niedziela, 17 września 2017

Krzesła do biurka


Witajcie!
Jakiś czas temu, jeszcze przed rozpoczęciem szkoły, zmieniliśmy u chłopaków układ łóżka piętrowego. Wcześniej stało wzdłuż okna, a jeszcze wcześniej na przeciwnej ścianie przy drzwiach. Ale takie ustawienie jak teraz jest chyba jednak optymalne, bo dzięki temu biurko dla moich dwóch uczniów (2 i 5 klasa...) stoi tak, że jest najlepiej oświetlone. Biurko, to 2-metrowy blat z Ikei i sprawdza się znakomicie. 
Ponieważ stare drewniane krzesła, z których chłopaki korzystali, dokończyły swojego żywota i po prostu połamały się, zamówiłam im na allegro dwa nowe modne krzesła :)
Wiem, nie są idealne do nauki, do biurka, ale tak naprawdę lekcje odrabiają najczęściej przy stole w salonie, a zależało mi też, żeby krzesła były lekkie, zgrabne i nie zabierały zbyt dużo miejsca. Jak widać na zdjęciach, odstęp między biurkiem a łóżkiem nie jest duży. No a poza wszystkim krzesła są naprawdę wygodne.


Porządek na biurku jest złudny...:) Zdjęcia pstrykałam, jak chłopaków nie było, bo wcześniejszym ogarnięciu całego bałaganu.



Jak widać okno puste. Żadne zasłony raczej nie wchodzą w grę, nie chciałabym zabierać światła, którego i tak będzie teraz coraz mniej. Zamówię im po prostu białą roletę rzymską w dekorii, taką wieszaną na karnisz, która trochę zasłoni i doda przytulności, ale nie zabierze światła.


Regał z książkami i zabawkami udało się zmieścić na ścianie przy drzwiach. Ustawiony bokiem nie rzuca się tak w oczy.



Tapeta cały czas ta sama od 3 lat, zastanawiam się, czy nie zmienić jej na coś spokojniejszego, ale na razie nie mam pomysłu:)
Co byście tu widzieli, jaki wzór?
Czy np. szaro-białe pasy byłyby ok?






Pozdrawiam ciepło!

poniedziałek, 11 września 2017

Wrześniowa codzienność



Witam Was serdecznie! No i mamy wrzesień... Nie wiem kiedy i jak minęły wakacje, mam wrażenie, że nasz urlop w Chorwacji był rok temu, a nie na początku lipca... Ech... nie będę odkrywcza ze stwierdzeniem, że czas leci jak szalony, dzień za dniem, tydzień za tygodniem, od weekendu do weekendu.

Tydzień temu minęły trzy lata od śmierci mojego taty - wydaje mi się jakby to było wczoraj, że dopiero co był, gdzieś jest, na jakimś rejsie, wspomnienia dalej są świeże, mam go cały czas w pamięci, a jego zdjęcie w kontaktach w komórce, a to już 3 lata bez niego...

Mając trójkę dzieci w wieku szkolnym żyjemy cyklem: rok szkolny-ferie-wakacje. Szkoła oznacza dla mnie o wiele więcej pracy w domu, z dziećmi, przy lekcjach i nauce, ale też o wiele więcej spraw typu zebrania w szkole, składki, judo, fluoryzacja, krawat szkolny na uroczystość i cały pierdyliard podobnych spraw i sprawek. Do tego codzienne robienie śniadań i kompletowanie śniadaniówek dla całej trójki - żeby nie tracić czasu rano, przerzuciłam się na wieczorne przygotowywanie śniadaniówek.

Dlatego wobec powyższego wybaczcie mi, że z dużym poślizgiem odpisuję na maile, komentarze, zapytania... Czas na blogi, facebooki i instagramy mam ograniczony, najczęściej w drodze do i z pracy, podziwiam dziewczyny, które są bardziej aktywne, lubię do Was zaglądać. Chciałabym wrócić do częstszych postów, nawet krótkich, ale regularnych i nie raz na miesiąc:)

A dzisiaj taki przegląd naszych wrześniowych kątów. Z nowości to to, że przestawiłam Paxa, czyli ikowską szafę z salonu do przedpokoju, gdzie idealnie, co do centymetra zmieściły się 3 z 4 części. Z dwojga złego wolę mieć zagracony przedpokój, niż salon, tym bardziej, że w planach mam wymianę sofy na duży, wygodny, rodzinny narożnik.
Nawet zrobiłam w przedostatni weekend pierwsze podejście do tematu i obejrzałam narożniki dostępne w Ikei. Priorytetem dla mnie jest to, żeby miał zdejmowany, wymienny pokrowiec i żeby był biały:)













Z takich trochę starszych nowości, to będąc w Kołobrzegu na długi sierpniowy weekend, kiedy to pojechałam po Dominika do mojej mamy, przywiozłam sobie takie 4 kubeczki wypatrzone w centrum ogrodniczym i drewniane rybki:)




Po wyjechaniu szafy pracuję nad galerią zdjęć na tej ścianie. Mam mnóstwo zdjęć do wywołania, cześć będzie czarno-biała.


I jeszcze kilka migawek z kuchni:)





A ta piękna marynistyczna ściereczka też z Kołobrzegu i też z centrum ogrodniczego:)



****
Już na koniec - dzisiaj dostałam przedpremierowo album Homebook Design vol. 4. Mam ten album również z zeszłego roku i bardzo ucieszył mnie tegoroczny. Album jest porządnie wydany, na ładnym papierze i jest kopalnią inspiracji. Myślę, że każdy znajdzie w nim coś dla siebie. 
Od 13 września można go kupić tutaj.





W albumie wypatrzyłam zdjęcia pięknego domu znanej Wam pewnie Karoliny z bloga Houseloves.


****
Pozdrawiam Was ciepło, biegnę do kuchni ogarniać śniadaniówki na jutro :)

wtorek, 29 sierpnia 2017

Domek narzędziowy - finisz



Witajcie! 

Dziś znowu tematyka działkowa, ponieważ skończyliśmy projekt pt. domek narzędziowy. 
We wcześniejszych postach pokazywałam Wam tegoroczne postępy z prac wokół altanki i nie spodziewałam się, że w tym sezonie plan wykonamy z nadwyżką :)

Zaczęło się od podłogi na werandzie, później powstało zadaszenie miniwerandy, a na końcu dostawiona została właśnie szopka na narzędzia. 
Wszystkie prace zaplanował i wykonał, przy  pomocy męskiej części rodziny, mój cudowny teść:) 
Na samym końcu zamówiłam przez internet siding i razem z Pawłem obłożyliśmy nim nowopowstały domek narzędziowy.

Dziś pokazuję ostateczny efekt prac.

Oczywiście do dopracowania są jeszcze jakieś szczegóły, detale i pomalowanie drewnianego domku na szaro, który teraz wygląda na brudny i stary, a ma ok. 4-5 lat.

Działkę użytkujemy od 3 lat i żeby pokazać Wam, jak bardzo się zmieniło otoczenie domku (sama działka również), poniżej zdjęcie z dnia, kiedy ja przejęliśmy we władanie:)


 A tak jest teraz


Domek narzędziowy powstał z płyty osb i drewnianej konstrukcji.
Zastanawiałam się, czym najlepiej go obić, żeby było ładnie i nie zrujnowało portfela.

Najpierw pomyślałam o drewnianych deskach, ale generalnie drewno tanie nie jest, a żeby estetycznie wyglądało, wymaga tak naprawdę corocznej konserwacji.

Szukając inspiracji w necie trafiłam na zdjęcia domów obitych sidingiem i to był strzał w dziesiątkę. Jest estetyczny, łatwo go utrzymać w czystości, cenowo również ok i przede wszystkim kladzie się go błyskawicznie.

Wymierzyłam więc dokładnie każdą ścianę, zrobiłam spis potrzebnych dodatków (listew, kątowników itp) i złożyłam zamówienie.

Najdłuższa ściana ma długość 3,8 m, więc 4 metrowe listwy akurat wpasowały się w wymiar i nie było konieczne łączenie.

Tę najdłuższą ścianę położyliśmy z Pawłem w któreś popołudnie po pracy w ciągu niecałych dwóch godzin i gdyby nie to, że zrobiło się ciemno, skończylibyśmy całość w jedno popołudnie:)

No dobra, to zapraszam :)











Dzięki osobnemu pomieszczeniu na narzędzia zwolniło mi się miejsce w drewnianej altance. Ogarnęłam ją wstępnie, przywiozłam nasz stary kuchenny stół, skręciłam ikeowski regał Leksvik, który czekał w piwnicy no i zrobiło się w miarę przyjemne miejsce, które niestety jest dość ciemne. Małe okienko wpuszcza bardzo niewiele światła, dlatego na pewno wiosną przemaluję wnętrz altany na biało. Nie da się też uratować podłogi, wymaga koniecznie odmalowania.





Kilka lat temu przywiozłam od rodziców z Kołobrzegu stary zegar z kukułką, który przemalowałam na biało. Z zegara została tylko budka, chwilę wsiał u nas w domu, a odkąd mamy działkę znalazł swoje miejsce tutaj :)


Działkowcy :)
 


A to przykład na to, że trzeba uważać, gdzie się sadzi różne nasiona...:)

Jakoś tak mi się sypnęło i na środku wyrosła mi taka roślinka ;)







Pozdrawiam Was ciepło!

INSTAGRAM